recenzja 13.09.2018
Witam witam o zdrowie pytam dziś był 13 września, wstałam o 6:10 i szczerze mówiąc, to nie jest to dobra godzina na wstawanie. Myślę, że taka 7:30 byłaby znacznie lepsza, można się wyspać całkiem, jest zdecydowanie lepiej.
Podsumowując to szybko, byleby mieć z głowy tę nudną część poranka, myślę, że za to, że musiałam wstać tak wcześnie dam ocenę 2/10, bo jednak gorzej się wstaje o 3:40 na pociąg.
Po tym, jak wreszcie wyszłam z łóżka poszłam zrobić sobie śniadanie, więc muszę przyznać, że to raczej przyjemny moment o tak wczesnej godzinie. Jedzenie jest zawsze przyjemne.
Niestety, w pośpiechu źle nastawiłam toster i moje grzanki były przypalone, co dodatkowo zepsuło mój poranek.
Spalonych grzanek nawet nie będę oceniać, bo każdy domyśla się, że niedobre.
Następnie poszłam się pomalować i to akurat było bardzo przyjemną czynnością. Pomalowałam brwi pomadą z wibo i wyszły ładne, później nałożyłam podkład i też wyglądał ładnie, trochę rozświetlacza, bo fajnie jest się poświecić. Na koniec wytuszowalam rzęsy i pomalowałam usta. Z makijażu byłam bardzo zadowolona i daję mu 10/10 biorąc pod uwagę, że to zwykły, dzienny makijaż.
I znowu zaczyna się pod górkę.
W pośpiechu złapałam kilka monet, żeby mieć na jedzenie i poszłam na tramwaj, jednak wyszłam za wcześnie. Około 7.35 byłam już na Bramie Portowej, więc powolnym krokiem udałam się w stronę szkoły. Po drodze weszłam do żabki i kupiłam mus owocowy, który był bardzo dobry i daję mu 9/10 bo był za mały. Wtedy odkryłam, że zamiast 2 zł wzięłam jakaś ukraińską monetkę, więc byłam o 2 zł biedniejsza, niż myślałam, że jestem. Cała sytuacja z tego akapitu otrzymuje 2/10, bo Joy Division odratowało całość.
Tu kończy się cała interesującość mojego dnia, bo byłam w szkole, potem wróciłam do domu, zjadłam obiad i się pouczyłam, żeby później tylko powtarzać, a nie się uczyć. Nie będę recenzować tej części dnia bo była zwyczajna.
Cały dzień otrzymuje ocenę około 5/10.
Komentarze
Prześlij komentarz